-Daleko stąd do mojej jaskini..złap mnie za łapę
-Co!?
-Słyszałeś..nie jesteś głuchy- zaśmiałam się
Basior podał mi łapę i w tym momencie się teleportowałam wraz z Zefirem. Wylądowaliśmy w mojej jaskini, Zefir wyglądał tak jakby miał zwymiotować.
-Wiem..pierwsza teleportacja nie jest przyjemna, ale szybko się podróżuje - uśmiechnęłam się
-Wow mieszkasz tu?
-I tak i nie
-Czemu jesteś taka tajemnicza?
-Bo lubię- zaśmiałam się- zaparzę ci herbatę
Podeszłam do kąta jaskini gdzie miałam drewno, poprosiłam Zefira żeby rozpalił ogień, nalałam do glinianego kubka wodę i zaparzyłam herbatę. Potem siedzieliśmy mokrzy koło ogniska z kubkami herbaty ( xD).
-Wiesz..raczej rozpadało się na dobre..i jest jeszcze burza, wspaniale- burknęłam
-Co w związku z tym?
-Może zostaniesz u mnie na noc?
-Sam nie wiem
-Jaskinia jest naprawdę ogromna- uśmiechnęłam się- to co?
(Zefir? Sory że takie krótkie)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz