Po słowach Scarlett zdębiałem. Gdyby Avalon umarła... nie wybaczyłbym tego sobie.
- Zaopiekuję się nią. - skinąłem ochoczo głową i podszedłem do rannej.
Szturchnąłem ją nosem i delikatnie liznąłem w policzek.
- Jestem przy tobie... Spokojnie.. - szepnąłem jej do ucha i delikatnie pogłaskałem po łebku.
Wadera mnie objęła i odwzajemniła pocałunek. Delikatnie pomogłem jej wstać i doprowadziłem ją do jaskini. Położyła się wygodnie, a ja zarzuciłem na nią kocyk z liści.
- Przynieść ci coś? - zapytałem z troską.
Avalon dokończ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz