Doszliśmy w samą porę. Usiedliśmy i wpatrywaliśmy się rozmawiając w zachód słońca. Nagle jakby zaczęła grać ... muzyka! To chwile przerwała Serena. Skoczyła na mnie.
- Sombre! - krzyknęła i się zaśmiała
- Kto to? - zdziwiła się Ruby
- Serena ... młoda samica beta - powiedziałem
- Chwila ... nie ma w watasze Bet ... - zdziwiona powiedziała
- Znalazłem tą małą ... i tak wyszło - powiedziałem z uśmiechem
( Ruby dokończ, sorry, że krótko )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz