Wziałem małą na plecy i ruszyliśmy nad jezioro. Słońce mocno grzało. Rozmawiałem z Rosmin o małej i innych rzeczach. Nagle mała zeskoczyła i podbiegła do jeziora.
- Uważaj - powiedziałem i podbiegłem do niej
- Nic mi nie będzie - powiedziała i wskoczyła do wody. Umiechnąłem się.
- Słodka jest - powiedziała Rosmin i zanurzyła się w wodzie. Uśmiechnęła się. Usiadłem nad brzegiem. Zaczęły się bawić. Wreszcie wstałem i dołaczyłe do nich. Siedzieliśmy tak nad jeziorę, aż do wieczora.
( Rosmin dokończ )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz