niedziela, 29 września 2013

Od Zefira cd historii Demanii


Rozejrzałem się szybko, tak jak myślałem Sakale mnie śledził i był gotowy trochę pozaczepiać smoka. Sakale wyszedł z cienia i trochę podręczył smoka. Muszę przyznać że Sakale mały nie jest; dłuższy niż 2 wilki, waży tyle co 3, a o ogonie to już nie wspominam. Po chwili ten odleciał, a ja zbliżyłem się do Demanii. Podałem jej korzeń tak jak prosiła, zjadła go nadal ze smutkiem w oczach.
- Nie płacz – uśmiechnąłem się lekko.
W tym momencie smok powrócił i stanął przed nami. Zaczął coś gadać ja jednak go nie słuchałem. Poznałem kiedyś dwa albo trzy smoki i jestem przekonany że mówią od rzeczy. Jedyne co usłyszałem było to że - nie możemy tam wejść bo inaczej… - i dalej już nie słuchałem.
- Dobrze, nie wejdziemy - powiedziałem po jego długiej przemowie
Smok z widocznym niezadowoleniem wrócił do świątyni. Spojrzałem na wadere i uśmiechnąłem się.
- Już lepiej? - zapytałem
- Nie za bardzo - odpowiedziała i pokierowała się w głąb lasu
Poszedłem za nią. Demanii chodziła chwile, a potem usiadła pod drzewem. Usiadłem naprzeciwko niej w trochę suchym miejscu.
- O co chodzi Demanii? – spojrzałem na nią
( Demanii? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz