niedziela, 29 września 2013

Od Davida - Powrót Rodziny...

Dzisiaj w nocy śniła mi się Merlone, dawno jej nie widziałem. Kiedy ją ostatnio widziałem minęło wiele lat...pamiętna noc że gdy byliśmy maleńcy ją ktoś porwał a ja omal nie zginąłem..Potem ona sama mnie odnalazła ale nie wiedziała kim jestem, prawie zabijając Tikiye ukradła koronę Water..potem dziwna wizja i wtedy dowiedzieliśmy się że jesteśmy rodzeństwem. Ostatnio rozmawiałem z nią 3 lata temu..no ponad wprawdzie. Wiele razy kazałem Szere ją tu sprowadzić ale na próżno..zaginęła bez śladu, jej wataha także. Wyszedłem z jaskini  i pobiegłem na łąkę, nie wiedziałem po co więc pobiegłem do Świątyni się pomodlić, pogłaskałem koronę Water i przetarłem ją p o czym ucałowałem ją i położyłem na miejscu.
-Panie- usłyszałem głos Szere za sobą
-Jestem zajęty
-Wiem ale to ważne..kazałeś mi szukać śladów Merlone..
-Czy nie zakończyłeś tej sprawy rok temu!?- krzyknąłem- nagle wpadłeś na trop!!!?
-Tak- kiwnął głową- tyle że to nie pańska siostra..
-Pokaż! Zaprowadź mnie tam!

< 3 godziny później>

Wylądowaliśmy na jakimś pustkowiu, niczego tu nie było. Wszystko było jakby spalone..ziemia była cała szara, wziąłem ją do łapy, to był popiół.
-Szere...co tutaj jest takiego związanego z moją siostrą?
-Nie co a raczej kto -wskazał na przewrócone drzewo, za nim coś było
Zbliżyłem się do pnia i wtedy zobaczyłem małego skulonego wilczka. Spojrzał na mnie ze smutnym spojrzeniem.
-Kim jesteś?- zapytałem
-Taravia...jestem księżniczką tych terenów moja matka to Merlona..
-Merlona!- złapałem ją i potrząsnąłem- ta Merlona
-Puść mnie!- zaczęła płakać - ja nic nie wiem! Chcę do mamy! Gdzie ona jest
-Nie wiem..chodź pójdziesz ze mną
-Kim jesteś? - zapytała zapłakana
-Jestem bratem twojej mamusi, twoim wujkiem. Chodź zaprowadzę cię do cioci i kuzynów

< W domu Davida>

-Tikiya!
-Hej..kto to jest
-No wiesz...to jest moja siostrzenica- uśmiechnąłem się szeroko

(Tikiya?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz