-Tikiya...nie musisz udawać że jesteś silna..ty jesteś silna tylko tego nie dostrzegasz - uśmiechnąłem się do niej - a to że nie możesz wytrzymać beze mnie to....
-to dlatego że jesteś taki kochany i jesteś całym moim życiem.
-ii.. nic jak mój seksowny wygląd- zaśmiałem się i pocałowałem Tikiye
Resztę nocy nie będę opisywać ( poufne xD), potem poszliśmy spać.
<Następnego ranka>
Wstałem wcześniej...nie jednak nie, byłem sam w jaskini.
-Tikiya!?- zawołałem
Nie usłyszałem odpowiedzi więc wybiegłem z jaskini, przez kilka minut nieustannie nawoływałem Tikiye ale bez otrzymanej odpowiedzi
-Tikiya!?
-David..czemu się tak wydzierasz? -zapytała niosąc bażanta w pysku
-Jezu Tikiya przestraszyłem się
(Tikiya?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz