poniedziałek, 30 września 2013

Od David cd historii Tikiyi

-Coś się dzieje?- zapytałem się
-Nie..wszystko w porządku
-Wiesz idź się przespać ja się tu wszystkim zajmę już- uśmiechnąłem się- no to idziemy na spacer towarzystwo
Wyszliśmy wszyscy na łąkę, wnuki pokazywały mojej siostrzenicy łączkę i zwierzaki, zaczęli się bawić. Uśmiechnąłem się i spojrzałem w niebo...gdzie była Merlona? Całe szczęście mam tu jej cząstkę. Nagle poczułem silne uderzenie w łapę, to był Set
-A ty wiesz dziadku że ja kiedyś będę od ciebie silniejszy?
-Nie sądzę, pomimo że jestem dziadkiem jestem silny jak sto koni - zaśmiałem się
-Nie prawda - skoczył na mnie
-Dobrze! Poddaję się- uniosłem łapy w geście poddania się- chyba zapowiada się deszcz- pokazałem na ciemne chmury
-My już wrócimy do naszego Klanu - powiedziała Dakota- cześć tato
-Cześć, wpadajcie częściej- zawołałem kiedy byli już kilka metrów ode mnie.
Szybko pobiegłem do jaskini póki jeszcze nie pada.
-Lepiej się już czujesz?
-Cały czas się dobrze czuję tylko ty wydziwiasz jak stary dziad
-Co wy macie z tą starością!?- wzniosłem łapy ku górze
-Nie wiem seniorze- zaśmiała się
-Jeszcze moment i zacznę gazety czytać- powiedziałem sam do siebie

(Tiki? Wybacz ale musiałam powiedzieć o GAZETACH xD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz