niedziela, 24 sierpnia 2014

Od David`a CD Hany

Hana spojrzała na mnie rozbawionym wzrokiem, uśmiechnąłem się szerzej i pobiegłem w stronę łączki nie czekając na waderę. Słyszałem tylko jedynie jak biegła i jej oddech, nic więcej. Zaśmiałem się głośno rozpędzając się coraz bardziej, przeskakując przez wysoką trawę patrzyłem się na błękitne niebo. Tylko jeden jego skrawek był niebieski, resztę spowiły ciemne chmury, zmarszczyłem brwi i przystanąłem. Zapomniałem o tym że Hana mnie goni i po chwili oboje leżeliśmy na trawie.
-Ała - powiedziała Hana - zwariowałeś?
-Przepraszam - powiedziałem wstając - jednak ta pogoda..chyba nie będzie dzisiaj za ładna
-Masz rację, wracajmy może do jaskini
Przytaknąłem i oboje puściliśmy się biegiem w stronę naszej jaskini. Nie minęła nawet minuta gdy tam wpadliśmy, a deszcz zaczął padać. Nie było nic widać poprzez te wielkie, strugi deszczu. Nie zapowiadało się także na to, aby miało przestać. Warknąłem i zacząłem niespokojnie chodzić po jaskini, Hana ułożyła się na posłaniu przyglądając mi się w całkowitej ciszy. Po jakiś dziesięciu minutach usłyszałem tylko jak ta wzdycha, przystanąłem i spojrzałem na nią poddenerwowany.
-Czym się tak zamartwiasz? - powiedziała
-Zawsze gdy w Klanie Wody były takie ulewy dochodziło do powodzi, potem gdzie nie pójdziesz w lesie leżą martwe zwierzęta - spojrzałem w oczy Hany - co prawda łatwo jest panować nad wodą, ale w tym przypadku nie.
-Czemu? - zapytała Hana
-Bo to jest pogoda, nie umiem panować za dobrze nad pogodą, poza tym to się dzieje co roku, tego samego dnia, od setek lat. To sama plaga od Water, przypomina nam o sobie.
-Skoro dzieje się to co roku i do dzisiaj żyjemy, to nie ma się o co martwić - powiedziała Hana swoim spokojnym i opanowanym głosem
-Może masz rację - wzruszyłem ramionami wpatrując się w spadające strugi deszczu.

(Hana?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz