czwartek, 21 sierpnia 2014

Od Zuko CD Maka

Kiedy tylko otworzyłam oczy, zauważyłam Maka. Przez chwilę myślałam że to sen, jednak dopiero po chwili dotarło do mnie że on rzeczywiście obok mnie jest. Zamrugałam oczyma i sprubowałam wstać ale w tym momencie zabolał mnie brzuch, złapałam się za niego.
-Zuko? Wszystko w porządku? - Mako dotknął mojego ramienia
-Zawołaj lekarzy..pielęgniarke..kogokolwiek - krzyknęłam a mój krzyk był wypełniony bóle
Mako pospiesznie wstał i wybiegł. Sekundy dłużyły mi się niemiłosiernie, bałam się. Nie wiedziałam czy dam radę urodzić, wcześniej mówiono mi że będę mogła mieć z tym problem...Zanim ktoś przybiegł do sali, przed moimi oczyma zaczęły się pojawiać czarne plamy, krzyknęłam jeszcze raz z bólu po czym zemdlałam.
<godzinę później>
Obudziłam się już w innym posłaniu, kilka metrów dalej stał uśmiechnięty Mako, czemuś się przyglądał. Spojrzałam na swój brzuch, jednak on był już mniejszy i miał wielką ranę...
-Już się obudziłaś? - Mako uśmiechnął się
-Co się stało?
-Zasłabłaś, musieli ci zrobić cesarkę, ale już jest wszystko dobrze - Mako podniosł z kojca małą, skrzydlatą kulkę. - Dwie waderki i dwa basiorki. Dwie waderki i basior mają skrzydła, a drugi basiorek nie, ciekawe po kim je mają. - zdziwił się Mako
Uśmiechnęłam się słabo, Mako widząc to odłożył szczeniaka po czym podszedł do mnie. Pomógł mi wstać po czym zaprowadził do kojca, spojrzałam na cztery włochate kuleczki i zaczęłam płakać. Jednak po raz pierwszy od dawna, nie były to łzy pełne smutku czy bólu, tylko szczęścia.

(Mako?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz