- Ipis! Jin! - krzyknąłem na nich, a Ci śmiejąc się odbiegli do sióstr, które stały dalej - Nie ruszaj się ... to znaczy czekaj - odbiegłem od niej, a szczeniaki zaciekawione ciągiem dalszym wydarzeń wpatrywały się w Zuko
Pobiegłem poszukać jakiejś liny czy czegoś takiego. Znalazłem lianę, która była wytrzymała, aby kogoś na niej podnieść. Poleciałem z nią do Zuko i zrzuciłem drugi koniec do niej.
- Mamo złap się! - zawołała Ruth, a w tym samym czasie już Zuko była wciągana
Jeszcze tylko troszkę, a już prawie by była tu na górze, gdyby nie biegające szczeniaki. Zaczęły mi biegać koło łap i tym samym całą piątko również spadliśmy do błota. To było jedyne miejsce najmniej strome, ale śliskie. Reszta to były wysokie wzniesienia skalne, które tylko na górze były pokryte glebą i różnorodnymi roślinami. Uśmiechnąłem się do Zuko, a ta tylko westchnęła. Wpakowałem sobie szczeniaki na plecy i próbowaliśmy się wydostać. Na kolejnym brzegu było dość miejsca na nas wszystkich. Po zmaganiach z wyjściu z błota udało nam się odsapnąć wreszcie.
- Jestem cała brudna! - krzyknęła zdenerwowana Asami
Po chwili na jej twarzy wylądowała błotna kula, którą rzucił Jin, a Ipis już robił drugą. Po chwili Asami rzuciła się na chłopaków wrzucając ich do błota i zaczęli się szamotać. Z Zuko patrzyliśmy na to całe zdarzenie próbując się nie śmiać. Ale chwila gdzie jest Ruth? Zaczęliśmy się rozglądać, a po chwili zauważyliśmy, że siedzi na skale za nami. Odbiła się od skały i przez chwile widać było, że chce polecieć i nawet jej to trochę wyszło, ale wpadła na brzeg błota. Po chwili cała czwórka zaczęła się szamotać. Wlazłem znów do błota i wyjąłem Asami odstawiając ją na brzeg. Reszta sama wyszła.
- I co teraz powiecie? - spytała się Zuko patrząc na szczeniaki
- Ale to oni zaczęli! - oburzyła się Asami
- Jak ty nawet łap nie możesz mieć zanurzonych w błocie - zaczął się śmiać Ipis
- Cisza! - krzyknąłem - Możecie przestać nawzajem sobie dokuczać?
- Dobrze - westchnęli wszyscy razem
Zuko?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz