- Myślisz, że moja mama mnie kocha?
Prędzej powyrywała by ci łapy i powoli zabiła. Ale zamiast powiedzieć tego co myślę,odpowiedziałam.
-Gdzieś tam na pewno.
Wskazałam tam gdzie leży serce. Poszłam po mięso i podałam jej w eleganckiej miseczce.
-Proszę mała.
Była taka urocza. Zmieniłam zdanie. Ja pierwsza powyrywam łapy Pann nim ona zrobi coś Ass. Będę chronić waderkę,przed jej rodzicielką. Będę się nią opiekować. Ciekawe co teraz robi jej matka. I tak jej nienawidzi więc nie wiem po co ma jej szukać. Assa była trochę wygłodzona. Zjadła dwie miseczki z górą. Nie żałowałam jej. Co to to nie. Nastał wieczór i mała zasnęła. Przyszła do mnie Ashira.
-Hej Erin. Pann szuka chyba Assy.- wyszeptała.
Wyszłam z jaskini i warknęłam. Ashira i Clarie stały przede mną.
-Pilnujcie Assy. Jak coś poszłam zapolować.
To była prawda,a to że na jej matkę to co? Szczegół. Najpierw na chłodno. Odbieram ci Assę. A jak nie to mogę nawet o nią walczyć.Poszłam w las szukając wilczycy.
<Pann?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz