Yhym.....witam państwa XD.
Dobra mniejsza.
Chodziłem po jakiś lasach, nie wiem co to były za lasy dokładnie, ale wiem że był to las.
Jeszcze umiem odróżnić drzewa od patyków XD.
Trochę głodny ( ja prawie zawsze jestem głodny XD) łaziłem bez ładu i składu w poszukiwaniu jedzenia.
Nagle wyczułem kuszący zapach ( mój nos ma swoje wybryki ).
Wyciągnąłem sztylet i z wielką szybkością skoczyłem na ....to coś.
Ups. Jakaś wadera !
No i się zacznie XD. Mam przechlapane.
- E sory... - stanąłem patrząc dziwnym wzrokiem na waderę.
- Nic się nie stało - chyba próbowała się uśmiechnąć.
- Zwą mnie Raven - zaśmiałem się cicho i dla zabawy ukłoniłem się.
Wadera popatrzyła nam nie zmieszana.
(Amanda?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz