piątek, 22 sierpnia 2014

Od Gale`a

Dzisiaj była moja warta, kolejka zmieniała się bardzo szybko i wreszcie nadeszła moja kolej. Alfa pokładał w nas wszystkich wielkie nadzieje, stan w Klanie nie był za ciekawy. Ostatnio często mówiło się o odrodzonym Klanie Ziemi i o tym że ktoś wyczuł tu obecność jednego z tych wilków niedawno, odrodzenie tego Klanu może narobić kłopotów. Biorąc pod uwagę że jest to potężny żywioł, zresztą jak każdy. Przedzierając się przez mokradła sięgające mi do pasa brnąłem w stronę granicy Klanu. Tam gdzie stykał się Klan Ognia z Klanem Ziemi. Oczywiście dostałem takie polecenia aby nie opuszczać bezpiecznej granicy naszego Klanu, tylko obserwować czy nikt nie łamie zasad. Trzeba przyznać że po godzinie praca zrobiła się nudna, napięcie spadło i nastała ogromna nuda. Siedząc ukryty w krzakach mogłem się wkurzyć i to nieźle. Nie przepadałem za tak nudnymi zajęciami, ale to biło na łeb wszystkie dotychczasowe nudne dni. Cały dzień siedzenia w krzokach...zazwyczaj bym tego nie zrobił, ale teraz ten Alfa dostanie w poroże. Pewnie ktoś to sobie wymyślił bo nie słyszałem nawet jednego chociażby wycia z tego Klanu, nikt tam nie mieszka...Kiedy miałem już wstawać usłyszałem kogoś przedzierającego się przez zarośla. Przylgnąłem do ziemi i zacząłem obserwować nadchodzącego wilka. Była to wadera, średniego wzrostu, nie kojarzyłem jej. Z zakłopotaniem oglądała się wokoło, wyglądała na mocno zranioną. Nie wiedziałem czy była szpiegiem czy zwykłym przybłędą, w rzeczywistości mogła udawać ranną i być niczym ninja. Nikt nie będzie podczas mojej warty mi tu ninjował...i na pewno nie przegram. Warknąłem i wyskoczyłem zza krzaków prosto na waderę. Ta pisnęła tylko kiedy zobaczyła mnie, nie zdążyła się odsunąć i wylądowała na ziemi przygnieciona moim ciężarem. Syknęła z bólu. Cholercia, może ona rzeczywiście była ranna?
-Kim jesteś - powiedziałem starając się żeby mój głos był groźny

(Izzie?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz