sobota, 11 października 2014

Od Dhiren`a CD Terry

-Terra? - wymówiłem imię wadery z przerażeniem w głosie, wadera nie reagowała. Jej ciało było takie zimne...-Terra ocknij się!
Serce wadery biło coraz słabiej i rzadziej, czułem to, a raczej słyszałem. Potrząsnąłem waderą, jednak ona nie odzyskiwała przytomności nadal. Teleportowałem się wraz z waderą do Klanu Ziemi, co było w sumie głupie, ponieważ w tym stanie mogło jej się coś stać w trakcie tego czaru. Jednak bez zbędnego użalania się nad sobą, wsadziłem sobie waderę na plecy po czym udałem się do prowizorycznej lecznicy. Zaniosłem ją do Descartes, naszej szamanki. Wadera szybko się nią zajęła i po chwili jej stan był trochę lepszy. Jednak wadera nadal była nieprzytomna. Ponieważ wkrótce miało się zrobić późno, lekarka kazała mi udać się do swojej jaskini. Z lekkim wahaniem wykonałem jej polecenie i udałem się do pustej jaskini. Otóż dzisiaj moje dzieci uzyskały ''pełnoletność'' oraz dostały swoje jaskinie. Natomiast Ronin od jutra oficjalnie będzie nową Alfą Klanu Ziemi. Co prawda nadal jestem młodym wilkiem i pełno mi siły, jednak mam na łbie za dużo obowiązków i muszę je podzielić na dwa...Z resztą, bycie Alfą do mnie nie pasowało a Ronin miał ku temu predyspozycje...

~

Ruszyłem w stronę lecznicy, zaintrygowany tym czy z Terrą już wszystko jest ok.
-Jak czuje się wadera? - zapytałem szamanki
-Lepiej...jednak nadal jest słaba - powiedziała niewzruszonym tonem głosu

(Terra?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz