Z tej dziury strasznie śmierdziało, coś tam musiało się stać. Poszerzyłem trochę dziurę i wszedłem do środka. Izaline nie wytrzymała tego smrodu i zwymiotowała, próbując się powstrzymywać. Sam jeszcze zajrzałem, co tam było. Były to zwłoki Alfy naszego klanu, które tu leżały od tygodnia, może dłużej. Przeraziło mnie to trochę, ale też zdziwiło. Jak to możliwe, że jego ciało wylądowało tutaj...? Kiedy to się stało?
Szybko pomogłem Izaline wyjść, aby nie wymiotowała. Sam próbowałem tego nie robić, ale to było naprawdę trudne. Wreszcie wyszliśmy, po chwili zaczęła głęboko oddychać, ale po chwili już zaczęła to robić normalnie. Spojrzałem na niebo, określiłem, że ta tragedia stała się w ciągu tego miesiąca.
<Izaline? Brak pomysłu po całości>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz