poniedziałek, 20 października 2014

Od Izaline CD Kiyoteru

Zdezorientowana wpatrywałam się w ziemie, podziwiałam basiora za to że starał się być spokojny. Ja miałam ochotę skulić się w ciemnym kącie i płakać.
-Kiyo? - Zapytałam basiora nieobecnym głosem
-Tak? - Przestał wpatrywać swój wzrok w niebo i spojrzał na mnie
-Teraz... to ty jesteś Alfą, prawda?
Basior przez chwilę jakby się zastanawiał, jednak ostatecznie kiwnął łbem i ponownie zaczął wpatrywać się w pustą przestrzeń. Westchnęłam i z poirytowaniem zaczęłam przyglądać się swoim włosom, niby nie były złe... ale brak skrzydeł bolał mnie najbardziej. To tak jak by ptaku podciąć skrzydła, najgorsza z kar dla powietrznych wilków. Warknęłam cicho pod nosem i ugryzłam się w łapę, czerwona krew o znajomym zapachu zaczęła skapywać na trawę.
-Przynajmniej to się nie zmieniło - wymamrotałam
-Mówiłaś coś... Izaline! Zdurniałaś do reszty!?
Oblizałam swoją łapę i pokazałam mu język, a basior przewrócił oczyma. Uśmiechnęłam się lekko spoglądając na powyginane drzewo. Jego kora była nabrzmiała o zielonawej barwie.
-Myślisz że to skutek tej katastrofy? - zapytałam

(Kiyoteru?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz