sobota, 11 października 2014

Od Kanban`a CD Juliette

Wiem, byłem nachalny i niecierpliwy. Ale co miałem zrobić? Ta cała sytuacja strasznie, ale strasznie mnie denerwowała. Jak tylko spotkam tego demona od siedmiu boleści...powyrywam mu łapy z dupy. Nie wiedziałem jak pomóc waderze, znakami? Nie...mógłbym tylko pogorszyć jej sytuację, poza tym Akuma jest na trochę wyższym poziomie niż ja, nie odwołam jego ''klątwy''.
-To...spróbuj sobie coś przypomnieć a ja pogadam z jednym wilkiem. - powiedziałem po czym odbiegłem
Nie wiem jak mogłem zostawić tam zagubioną waderę, było to co najmniej głupie. Ale byłem wkurzony jak nigdy. Kiedy tylko zobaczyłem czerwono białego wilka, teleportowałem się wprost na jego plecy. Ugryzłem go w kark, wilk nawet nie drgnąwszy spojrzał na mnie gniewnie. Poczułem jak coś mnie odpycha i wzleciałem jakieś kilka kilometrów do góry. Gdy zacząłem spadać, ryknąłem wścielke. W momencie gdy uderzałem o ziemię, ze znaków wytworzyłem sobie pancerz, dzięki której nie zostałem krwawym naleśnikiem. Dalej mając na sobie zbroję, zaatakowałem Akumę. Co dziwne, w tej zbroi moc moich znaków wzrosła i to bardzo. Teraz walczyłem z demonem na równi.
-Myślisz, że przez taką zaczarowaną kupę żelastwa nic mi nie zrobisz!? - rzucił we mnie jakąś kulą
Zbroja zaczęła emanować jakimś niebieskim promieniem i znak wywołany przez demona, po prostu zniknął. Po czym znalazł się za nim i walnął go w plecy. Demon upadł na brzuch a z jego ust pociekła mała stróżka krwi.
-A więc to takie uczucie być rannym - zaśmiał się
-Zdejmij swoją klątwę z Juliette!
-Chętnie - zaśmiał się - Ale to ona sama ją na siebie rzuciła - pokazał mi język

(Juliette?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz