-Akuma cholera! – spojrzałem na demona
-Ups – pokazał mi język po czym wzleciał kilka metrów do góry śmiejąc się jak opętany
Warknąłem po czym ponownie przeniosłem wzrok na basiora, kiedy był już obok wadery, skoczyłem na niego i powaliłem go własnoręcznie. Jednak byłem od niego słabszy, w bezpośrednim starciu, więc po chwili zrzucił mnie z pleców.
-Pożałujesz… ty mały, szary.. AAAAAA! – krzyknął kiedy jego futro zaczęło płonąć, rzucił się w kałóżę która natychmiast spaliła ogień, jednak kawałek jego pleców był teraz łysy i bez futra – Ty!
-Za kogo ty mnie masz!? – warknąłem – Czego od niej chcesz… gadaj, już!!!
-A czego mogę chcieć, od siostry – ostatnie słowo wymówił ze śmiechem
Jakiej siostry, Juliette miała rodzeństwo? Nie mogłem mu uwierzyć, ten basior na pewno nie miał wobec niej, dobrych zamiarów… rozwalę go.
(Juliette?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz