poniedziałek, 20 października 2014

Od Kanbana CD Juliette

W pierwszej chwili, gdy usłyszałem swoje imię, myślałem już że wadera sobie coś przypomniała. Jednak kiedy zauważyłem tą ‘’pustkę’’ w jej oczach, spuściłem wzrok. Akuma zaśmiał się cicho i poklepał mnie po ramieniu. Juliette krzyknęła i wywróciła się trzy metry przed nami, w tym samym momencie, zza drzew wyleciał jakiś czarny wilk. Wyglądał na rozwścieczonego, a kiedy zobaczył waderę, jego paskudny uśmiech rozciągnął się na całym pysku. Warknąłem i przywołując znak, spróbowałem go zatrzymać, jednak znak jakby pęknął.
-Akuma cholera! – spojrzałem na demona
-Ups – pokazał mi język po czym wzleciał kilka metrów do góry śmiejąc się jak opętany
Warknąłem po czym ponownie przeniosłem wzrok na basiora, kiedy był już obok wadery, skoczyłem na niego i powaliłem go własnoręcznie. Jednak byłem od niego słabszy, w bezpośrednim starciu, więc po chwili zrzucił mnie z pleców.
-Pożałujesz… ty mały, szary.. AAAAAA! – krzyknął kiedy jego futro zaczęło płonąć, rzucił się w kałóżę która natychmiast spaliła ogień, jednak kawałek jego pleców był teraz łysy i bez futra – Ty!
-Za kogo ty mnie masz!? – warknąłem – Czego od niej chcesz… gadaj, już!!!
-A czego mogę chcieć, od siostry – ostatnie słowo wymówił ze śmiechem
Jakiej siostry, Juliette miała rodzeństwo? Nie mogłem mu uwierzyć, ten basior na pewno  nie miał wobec niej, dobrych zamiarów… rozwalę go.

(Juliette?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz