środa, 22 października 2014

Od Kanbana CD Juliette

On zabił Juliette. Juliette zabiła swoją rodzinę. O co tutaj chodzi...Coś źle zrozumiałem? Nieobecnym wzrokiem spojrzałem w stronę Juliette, wydawała się osłupiała, natomiast Akuma jak zwykle powstrzymywał się od śmiechu. Naprawdę, kiedyś mu walnę, raz a porządnie.
-Co? Ty też zaniemówiłeś? - basior zaśmiał się po czym spoważniał - to nawet lepiej
Wziął rozbieg po czym rzucił się na mnie, nie stawiałem oporu, ignorowałem ból i starałem się nie patrzeć na krew, moją krew, tryskającą na wszystkie strony. Basior widząc to, zaczął zadawać rany w specyficzne miejsca - ogrom bólu, powolna śmierć. Gdzie w oddali słyszałem krzyk Juliette po czym głośny, zdenerwowany ryk. Po tym, atakujący mnie basior odleciał do tyłu, wraz z biało-czerwonym wilkiem wgryzionym w jego kark. Przeturlali się po trawie, po czym Akuma zatrzymał się, górując nad basiorem. Zarówno jego teńczówka jak i twardówka zrobiły się czarne, tworząc jednolitą otchłań.
-Jego dusza jest moja i nikt inny jej nie posiądzie - powiedział niskim, chropowatym głosem
-Czym jesteś... - basior wyszeptał
Akuma zaśmiał się po czym wpatrując się w wilka, oblizał ostre kły, rozcinając sobie język
-Twoją śmiercią! - zaśmiał się po czym unosząc łapą zamachnął się
-Nie! - Juliette krzyknęła
W tym momencie jakbym się ocknął, kiedy pazury były już milimetr od klatki piersiowej basiora, znakiem zatrzymałem łapę demona. Było to wyczerpująco, ponieważ Akuma próbował ponownie skruszyć mój znak.
-Juliette! Pomóż mi z nim!

(Ju? :3)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz