niedziela, 12 października 2014

Od Zarianny c.d Valerii

Jak Valeria poszła czytać historię którą wklepałam sobie w pamięć(tak wiem że to było 900 stron),poszłam do groty strażniczek. Była tam tylko Sheba. Uśmiechnęłam się.
-Interwencja?
-Nie inaczej. Dałaś jej księgi...Poczułam że zmieniają łapy.
Potaknęłam.
-No cóż...Ma ich nikomu nie pokazywać.Jasne.
-Nie pokarze.
"Mam nadzieje"-pomyślałam i usiadłam przy źródełku. Odwróciłam się zdziwiona słysząc stanowczy głos.
-Gotuj się do walki!
~
Sheba skopała mi tyłek trzy razy. Przy okazji pokazując mi moje błędy. Niemożliwe żeby kot który jest o połowę mniejszy ode mnie wygrał,ale to prawda.
- Jeszcze poćwicz. Najpierw dostaniesz miecz,zanim dostaniesz klucz.
-Jasne.-powiedziałam padnięta.
<A jak tam u cb czytanie Val?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz