środa, 22 października 2014

Od Solitaire

Gdy tylko wadera ujrzała światło pośród drzew, wiedziała że profesor wiedział co robi. Wiedziała że tylko tutaj znajdzie dom, drugą rodzinę, przyjaciół. Ufała tylko profesorowi. Matki i ojca przecież nie znała, a nikt inny w jej życiu się nie nawinął. Była zmuszona polubić samotność. "No cóż, takie życie. Pójdę zobaczyć czy ktoś tam jest"- jak pomyślała tak zrobiła.
Gdy dotarła do punktu w którym było światło ( które okazało się śpiącym wilkiem), usiadła obok i zaczęła się mu przyglądać. Nagle wilk otworzył oczy i rzucił się na nią, a Solitaire poczuła ostre pazury na swojej klatce piersiowej, zawołała:
- Auuu! Co robisz?! Nie jestem intruzem!
A on powiedział:

{CD. Kaoru}

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz