- Dziewczyno błagam, nie rzucaj się już tak… - westchnąłem – Masz rację nie wiem jakie to uczucie ponieważ nigdy tego nie doświadczyłem. Dlatego najpewniej nie zrozumiem Cię nigdy w tej kwestii. Wstań i nie gadaj pod nosem, nie rozumiem Cię. Poza tym przykro mi, ale mam jeszcze kilka spraw do wypełnienia…
- A ty jesteś dokładnie taki sam… również masz mnie gdzieś…
- Co!? Kiedy ja to niby powiedziałem – zaśmiałem się – po prostu jako Beta może mówię troszkę oschle, za co Cię z góry przepraszam. Nie ja wybrałem sobie ten zawód – puściłem do niej oczko – Ja muszę lecieć… jak chcesz to możemy się tutaj spotkać wieczorem, a jak nie… po prostu tu poczekam najwyżej. Na razie!
To było dziwne, tak nagle postanowiłem sobie pójść. To nie tak, że skłamałem. Faktycznie miałem jeszcze kilka spraw do załatwienia, jednak w istocie nie potrzebowałem na to aż całego dnia. Może po prostu nie byłem gotowy do nawiązania kontaktu z tego typu wilczycą. No ale cóż, może i jest dziwna i jest Omegą, ale poznać ją chyba mi nie zaszkodzi?
(Kate?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz