wtorek, 3 marca 2015

Od Nity


Alfa był bardzo uprzejmy i wyrozumiały, choć wydawał się lekko speszony. Wszystko mi wytłumaczył. Marszczyłam nos na każdą wzmiankę o obietnicach, zasadach i przynależności- strasznie dużo zobowiązań, nie tego się spodziewałam. Pełnię teraz stanowisko lekarki. Miła praca, póki nie dojdzie do wojny i będę musiała wpychać flaki do rozprutych brzuchów i karmić pacjentów kłamstwami „wszystko będzie dobrze”. Ale nareszcie mam nauczyciela. Jeśli nie Alfa, to może wilczyca, która umie przywoływać skrzydła nauczy mnie tej umiejętności?
Rowan jest niespokojna. Wolałaby ze mną podróżować, tak jak dawniej. Będziemy musiały się trochę od siebie usamodzielnić. Wyjaśniłam basiorowi relacje, jakie łączą mnie z orlicą. Uniósł tylko brwi, ale zgodził się, aby na reszcie członków stada wymusić dla niej nietykalność. Nie jest nas dużo. Razem ze mną trzy wilczyce oraz dwa wilki, w tym alfa. Moje stare stado liczyło ponad tuzin osobników… ale nie czas na wspomnienia. Zaczynam nowy rozdział w moim życiu, i rozpocznę go z uśmiechem i wysoko podniesioną głową.
Zaskoczyły mnie moce Alfy. Jestem pewna, że nie zdradził mi wszystkich, a mimo to… Skrzydlaty wilk? Sama mam zamiar nim zostać, ale nadal jest to dla mnie rewelacja… Sterowanie wiatrem, kontrola nad światłem… Przy tym wszystkim moi krewni, którzy terroryzowali tamtejszą populację jeleni wydają się śmiesznie mali i żałośni. Kiyoteru, bo tak ma na imię mój nowy wódz przestrzegł mnie, o groźnych i niekiedy zmutowanych stworzeniach żyjących w tym świecie (jakże różni się od tego, który znałam!). W porównaniu z tym polowanie na rogacze to dziecinna igraszka.
Alfa zaprosił mnie do jaskiń, w których wspólnie spędzali noce. Odmówiłam, nie byłam gotowa na poznanie reszty ultra wilków. Tę noc spędzę po staremu, u pnia drzewa, na którym spoczywać będzie Ro. Musimy nabrać sił, aby jutro stawić czoła dniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz