Nawet dość miły był ten cały Beta, jednak przez to jego bycie miłym zaczęłam robić się nerwowa. Przestępowała z łapy na łapę, co musiało w moim wykonaniu wyglądać przekomicznie. Może on tylko teraz próbował być miły? Wydałam z siebie wymuszony krótki śmiech i rozglądałam się w koło. Wilk znów uniósł brew do góry, a ja przestałam pajacować. Stojąc jak słup rozchyliłam pyszczek, by coś powiedzieć, gdy teraz całkowicie mnie zatkało.
- Wszystko dobrze? - spytał przekrzywiając głowę
- T...tak - wydukałam
Chwilę zajęło mi za panowanie nad sobą, aż wreszcie byłam zdolna normalnie mówić. Opuściłam głowę w dół.
- Przepraszam za zaprzątanie głowy - powiedziałam, jeszcze niżej opuszczając głowę
Zrobiłam z siebie jeszcze większą wariatkę niż jestem. Obróciłam się do wilka tyłem i powoli zaczęłam schodzić z kamieni. Zasady to zasady. Jednak czułam ból. Ao chyba najwyraźniej nie przeszkadzało to, że jestem Omegą, ale innym wilkom tak. Oddaliłam się w stronę lasu mając nadzieję, że już całkowicie zniknęłam z zasięgu jego wzroku. Gdyby były tutaj inne wilki hierarchii takiej jak ja na pewno nie czułabym się samotna. Praktycznie cały dzień spędziłam chodząc między klifami chodząc w kółko. Raz czy dwa zaliczyłam jakiś upadek. No i kolejny tym razem z dość wysoka. Leżałam na piasku przygwożdżona do niego, gdy nagle tuż przed moim pyskiem pojawiły się łapy. Podniosłam oczy do góry by móc dokładniej przyjrzeć się osobnikowi stojącemu przede mną. O to pan Beta. Nie podnosząc się zaczęłam sunąć ogonem po piasku merdając.
- Potrzebujesz pomocy? - spytałam wreszcie podnosząc się i otrzepując z nadmiaru piasku - Zgubiłeś się ... co ja gadam - ugryzłam się w język i przewróciłam oczyma - Uważaj bo jak ktoś zobaczy, że zadajesz się ze mną to też staniesz się Omegą - warknęłam obkręcając się w drugą stronę
- Widzę, że jesteś w trudnej sytuacji ...
- Ja w trudnej?! - odwróciłam się z powrotem do niego ukazując kły - A ty jakbyś się czuł gdyby każdy mówił na twój temat nie miłe rzeczy prosto w twarz? Szczerze to mi to nie przeszkadza - zaczęłam się kręcić w kółko, aż wreszcie padłam na piasek - Dobra! Przeszkadza mi to! - zasłoniłam pysk łapami i zaczęłam w myślach na siebie buczeć
< Ao? Pfy, pociesz - zabierz na lody lub galaretkę >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz