Spojrzałam na waderę nieco zaskoczona, to prawda. Kiyoteru wspominał mi coś o waderze, która pragnęłaby nauczyć się latać. Jednak nie sądziłam, że wadera nie posiada w ogóle skrzydeł. To może być naprawdę dosyć ciężkie zadanie, jednak jestem pewna, że w ostateczności powinnam temu podołać. Przecież latanie było moją odwieczną pasją i robię to, odkąd sięgam tylko swoją pamięcią.
-Nie chcę Cię rozczarować - westchnęłam - Ale prawdopodobnie umiem przywoływać swoje skrzydła, dlatego, że kiedyś sama je miałam - widząc zdziwioną minę wadery zaśmiałam się cicho - Przed katastrofą wiele z nas wyglądało zupełnie inaczej, w tym ja. Byłam o wiele wyższa, miałam inny kolor futra i posiadałam skrzydła... chociaż zrobię co w mojej mocy, żeby pomóc Ci zrealizować twoje marzenie.
-Rozumiem, dziękuję - wadera przytaknęła
Również przytaknęłam, w prawdzie nie wiem czemu się tak drętwo zachowywałam, ale z rozkazu miałam być kulturalna. Dałam jej skinięciem łba znać, żeby ruszyła za mną. Tego nie było w planie, miałam jej po prostu pokazać jak latać, jednak nie miałam teraz innego wyboru. Trzeba przegrzebać bibliotekę. Klan Powietrza w prawdzie nie szczycił się tymi najlepszymi księgami, w przeciwieństwie do Klanu Ziemi. Ale co się dziwić, na tamtejszych terenach księgi były spisywanie przez smoki, które dzisiaj już prawie nie występują. Nasza biblioteczka była raczej skromna, ale za to treściwa. Przez to łatwiej było się w tym wszystkim połapać. Żeby wejść do środka, trzeba się było troszkę namęczyć, wejście było zapieczętowane i tylko upoważnieni, czyli członkowie tego Klanu mieli klucz. Wadera w najbliższym czasie, też powinna taki otrzymać. Skinieniem łapy przywołałam biały kamień, który po przyłożeniu do drzwi zaczął mocno świecić. Po kilku sekundach ogromne, metalowe wrota lekko się uchyliły. Kamień zamienił się we mgłę, która wleciała do środka. Uśmiechnęłam się do wadery, lekko uchylając drzwi. Wprowadziłam ją do dosyć skromnego wnętrza biblioteki, gdzie nie gdzie były tylko rzeźbione wilki oraz obrazy, ale i tak nie było tego mnóstwo. Większe wrażenie robiły już księgi, obite w kolorową skórę.
-Szczerze powiedziawszy, nie do końca wiem gdzie mam zacząć szukać - westchnęłam - I czy w ogóle coś tutaj znajdę - spojrzałam na waderę nieco poważniej
Ona musi zdawać sobie z tego sprawę, że to może nie wypalić. A przywołanie nowej umiejętności jest bardzo trudne i do tego niebezpieczne. Miejmy nadzieję, że znajdziemy jakiś prosty sposób tutaj.
(Halo? Halo?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz