Niewiele brakowało. Niewiele brakowało, a basior już na początku dowiedział się o mym kalectwie. Naprawdę BARDZO niewiele brakowało. Muszę pamiętać o tym felernym mruganiu…
- Muszę się zastanowić… - stwierdziłam
Musiałam się dowiedzieć nieco więcej o basiorze. Zwykle zaczynałam od rozpoznania żywiołu. Każdy wilk, nawet ten nie magiczny ma swój żywioł. I ten żywioł w dużym stopniu wpływa na zachowanie. Nieco mocniej wcisnęłam łapę w glebę. Wibracje stały się o wiele bardziej wyraźne. Skupiłam się na temperaturze ciała wilka. Basior był zbyt ciepły na żywioł Wody i zbyt zimny na żywioł Ognia… Pozostawało więc Powietrze i Ziemia. Zwiększyłam nacisk na łapę nie zważając na boleśnie raniące małe kamyki. Tym razem skoncentrowałam się na lewej, przedniej łapie wilka. Z doświadczenia wiedziałam, że wilki władające Powietrzem mają nieco inaczej zbudowane kości – podobne do tych, jakie mają ptaki. Nie zauważyłam nic takiego – basior był więc z żywiołu Ziemi. Objęłam wibracjami całą jego posturę. Wysoki, chudy… Miał dziwne uszy. Nie takie wilcze… Bardziej… Psie? Nie potrafiłam rozpoznać koloru jego futra, ale w myślach widziałam go jako białego wilka, z szarymi i czarnym akcentami, o pięknych zielonych oczach z grzywką. Z taką wiedzą byłam gotowa na rozmowę.
- Czy zawsze kiedy myślisz – nie mrugasz? – zapytał nieco zdziwiony
Akame, myśl, bo zaraz znowu wszystko wyjdzie na jaw…
- Eeeee…Tak… To… Eeeee…Rodzinne – wydukałam
Pokiwał ze zrozumieniem.
- Jestem Akame. Odeszłam z poprzedniego klanu i szukam nowego…
- To akurat dobrze się składa. Jestem Hitachi, brat alfy Klanu Ziemi
Brat alfy? Odruchowo zrobiłam krok do tyłu…
I na to moje wibracje nie mogły nic poradzić…
ŁUP.
Nieco niepewnie stanęłam na nogi. Znalazłam się w jakiejś dziurze. Bardzo głębokiej…
-HITACHI! – zawołałam
Cisza
- HITACHI!
Nagle ziemia pod moimi nogami zaczęła się trząść. Po chwili uniosła się w górę, a przede mną stanął rozeźlony basior.
- CZY TY JESTEŚ ŚLEPA?! – ryknął – Mogłaś sobie coś zrobić! Naprawdę nie zauważyłaś tego wielkiego, czerwonego znaku x? Przecież się ciągle na niego patrzyłaś… W sumie to raczej moja wina… To ja powinienem zasypać dół wcześniej… Ale wydawało mi się, że nikt tego nie przeoczy - dodał już nieco spokojniej
Wybuchnełam płaczem. W zasadzie nie miałam pojęcia dlaczego…
- Tak cię uraziłem? Przepraszam…
- To nie o to chodzi…
- Potłukłaś się?
- Nie
- Więc?
- Przypomniałeś mi, że jestem ślepa…
- Och…
<Hitachi? W ramach bonusiku: Ty według Akame: http://i1252.photobucket.com/albums/hh579/jool11/Hitachi_zpstb3qztd5.jpg I jak ona cię widzi: http://www.7b.org/images/1_snoopyDawggie_5xxIR%20image.gif >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz