czwartek, 12 marca 2015

Od Kanban`a CD Yooki

Cóż za dziwna wadera, żeby przecież trafić na tereny tego Klanu, trzeba przejść przez ocean. Ale to już jej w sumie mówiłem, ona naprawdę jest dziwna... Pokręciłem łbem lekko zmieszany, a wadera wzruszyła ramionami delektując się swoim posiłkiem, upolowanym na terenie Klanu Everything jak zgaduję. Westchnąłem zastanawiając się, za ile minut wadera znowu poprosi mnie o to, żebym ją odprowadził. Co za sierota, drugi raz z rzędu się zgubić i to w tym samym miejscu.
-Moja Alfa chyba nie będzie tym zachwycona...
-Przecież mamy sojusz - powiedziała kończąc jeść
-I tu masz szczęście - uśmiechnąłem się lekko jednak już po chwili mój uśmiech zniknął, zastąpiłem go swoją maską obojętności.
Nagle jakby ignorując waderę, po prostu ruszyłem przed siebie, a dlaczego by nie? Przez chwilę nawet myślałem, że Yooka postanowiła mi dać spokój, ale myliłem się i to bardzo. Wadera skoczyła na mnie, prawie że powalając mnie na ziemię. Burknąłem znowu ją wymijając, miałem dzisiaj kilka spraw do załatwienia. A mianowicie patrol obok jeziora, ostatnio coś sporo wilków przybyło do obcych Klanów, nie wiadomo jak może się to skończyć dla tego Klanu, który w ostatnich czasach osłabł. Zresztą jak każdy Klan...
-Coś ty dzisiaj taki?
-Ja? Zawsze taki jestem - odpowiedziałem wpatrując się w korony drzew
-Co będziesz robił?
-Pilnować.
-No to idę z Tobą - merdnęła swoim ogonem
A niech sobie robi co chce, ruszyłem dalej zagłębiając się w swój własny świat.

(Yooka?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz