Cz. Szerego
Spojrzałem na smutnie wyglądającą waderę, siedziała sama w tym rzadko używanym pomieszczeniu, jedynie ja tu czasem zaglądałem. Westchnąłem i powolnym ruchem wślizgnąłem się do sali, wilczyca z początku mnie nie zobaczyła ale gdy poczuła niebieskie wąsy obok swojego pyska odwróciła się. Spojrzała na mnie zdziwiona jednak po chwili uśmiechnęła się lekko, uśmiech był przepełniony bólem i smutkiem.
- Co cię trapi Hano?
Wadera nie odpowiedziała tylko smutno pociągnęła nosem, westchnąłem ponownie i rozłożyłem swoje wielkie cielsko obok Hany.
- Wiem, że dawniej byłem wredny i chamski...ale wiedz że smoki również się zmieniają - uśmiechnąłem się - czy to wina mojego Pana?
Hana kiwnęła smutno łbem, mruknąłem kilka przekleństw pod nosem po czym wręcz niezauważalnie opuściłem Świątynie.
Cz. David'a
Spacerując po lesie i powłuczając smutnie ogonem, przemierzałem tereny Klanu Wody. Zastanowiłem się nad tym wszystkim, te minione lata...Hana znikneła zaraz po tym jak zawarłem zwiazek z Tikiyą...Kochałem je obie, nawet ni wiem którą bardziej. Moze wybrałem Tiki tylko dlatego że była w tym samym Klanie? Trudno mi było na to odpowiedzieć, naprawdę trudno...Nagle łapy ugięły się pode mną kiedy coś wielkiego we mnie uderzyło. Zdołając utrzymać równowagę spojrzałem za siebie, niestety zauważyłem kogoś kogo w tej chwili nie miałem ochotę oglądać, Szere. Smok spojrzał na mnie uważnie, jednak wyglądał na bardzo zdenerwowanego.
(Hana? Jeeej opko z telefonu...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz