środa, 30 lipca 2014

Od Sombry CD Shane'a

Basior. Znów. Moje życie nie daje mi za wygraną i zamiast wadery daje mi basiora. Wadery są łatwo wierne i łatwo je spławić. Jednak z basiorem to już inna bajka.
-A jak brzmi twoje imię? - powiedziałam nad wyraz łagodnie.
-Shane.
-Dobrze wiedzieć.
Chciałam iść dalej. W oddali słychać było spokojny szum pobliskiego wodospadu. Cóżby mi przeszkodziło w odejściu od basiora? Heh, za długo sobie nie pochodziłam.
Ten nie dał mi tej przyjemności odejścia. Gdy postawiłam pierwszy krok wskoczył mi przed nos zagradzając wejście w las. Z każdym moim kolejnym krokiem robił to samo. Długo ze sobą walczyliśmy, a nadodatek nie zrobiłam ani centymetra w przód.
-Czegoż ty odemnie chcesz? - zapytałam ostro, kuląc uszy ze złości.
Shane?<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz