-Jak dla mnie nie ma problemu - uśmiechnęłam się biorąc na łapy Juliette - A dla cb Mako?
-Dla mnie również nie - uśmiechnął się
Spojrzałam się na małą Ju, wyglądała na uradowaną. Chwile potem jej mama wyszła a Mako powiedział że idzie na polowanie, zgodziłam się zostać sama z małą. Bawiłyśmy się w różne zabawy, wiele z nich kojarzyłam z bycia szczeniakiem. Po kilkunastu minutach Juliette zasnęła, widocznie była już tak zmęczona że nawet nie myślała o jedzeniu przed spaniem. Uśmiechnęłam się patrząc na nią i dotarło do mnie że powoli się starzeję i że chciałabym mieć szczeniaki, potrząsnęłam łbem wyrzucając z niego te myśli. Co ja mam do gadania jeśli na przykład Mako nie lubi szczeniaków? Westchnęłam i położyłam się obok małej, nawet nie zorientowałam się że powoli usypiam.
Kiedy otworzyłam oczy był już ranek, Mako spał kilka metrów dalej a Juliette nadal słodko spała wtulona w moje futro, uśmiechnęłam się i pocałowałam małą w czoło.
-Obudziłaś się już? - usłyszałam Maka, kiedy spojrzałam w jego stronę ten z uśmiechem mi się przyglądał
Odwzajemniłam jego uśmiech i wstałam jak najciszej żeby nie obudzić szczeniaka. Podeszłam do Maka i przytuliłam się do niego.
-Czemu mnie nie obudziłeś jak wróciłeś? - zapytałam
-Spałyście tak słodko że aż żal było by was budzić - zaśmiał się cicho
Zaśmiałam się po czym wyszłam z jaskini żeby się napić, Mako został w jaskini na wypadek gdyby mała się już miała zaraz obudzić. Kiedy wróciłam tak się właśnie stało, Ju gdy tylko mnie zobaczyła podbiegła do mnie merdając malutkim ogonkiem.
(Mako?? Wiem że długo czekasz, przepraszam jeszcze raz ;c)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz