Leżałam sobie, spokojnie w jaskini. Miałam dziś jeden z tych dni, lenia. Nic nie chciało mi się robić.
Nagle rozbolała mnie głowa, to zły znak.
-/ Hejoł! Wróciłam! Wiem, że się stęskniłaś/ - zaraz po wrednym głosie Irydy, rozległ się szyderczy śmiech.
Moim ciałem zaczęły miotać bolesne konwulsje. Działo się tak zawsze, kiedy Iryda próbowała . Wydaje mi się, że potrafiłaby to zrobić, bezboleśnie. To w końcu Iryda, nie odmówiła by sobie takiej świetnej zabawy.
-/Jak ci dzień miną? Mam nadzieję, że okropnie/ - szyderczy śmiech.
- Miną mi... bardzo dobrze - powiedziałam z wysiłkiem. Nawet się uśmiechnęłam.
Iryda napierała coraz mocniej. Zgromadziłam całą moc, którą nazywam "moc WON IRYDA" i użyłam jej. Musiała się wycofać.
Zużyłam całą moc, byłam całą obolała. Już nie wytrzymała, zemdlałam z wycieczenie.
W ostatnich sekundach słyszałam głos jakiegoś basiora. Wołał, próbował mnie obudzić. Ja nie mogłam się obudzić...
<Basiorze?>
Nagle rozbolała mnie głowa, to zły znak.
-/ Hejoł! Wróciłam! Wiem, że się stęskniłaś/ - zaraz po wrednym głosie Irydy, rozległ się szyderczy śmiech.
Moim ciałem zaczęły miotać bolesne konwulsje. Działo się tak zawsze, kiedy Iryda próbowała . Wydaje mi się, że potrafiłaby to zrobić, bezboleśnie. To w końcu Iryda, nie odmówiła by sobie takiej świetnej zabawy.
-/Jak ci dzień miną? Mam nadzieję, że okropnie/ - szyderczy śmiech.
- Miną mi... bardzo dobrze - powiedziałam z wysiłkiem. Nawet się uśmiechnęłam.
Iryda napierała coraz mocniej. Zgromadziłam całą moc, którą nazywam "moc WON IRYDA" i użyłam jej. Musiała się wycofać.
Zużyłam całą moc, byłam całą obolała. Już nie wytrzymała, zemdlałam z wycieczenie.
W ostatnich sekundach słyszałam głos jakiegoś basiora. Wołał, próbował mnie obudzić. Ja nie mogłam się obudzić...
<Basiorze?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz