- Cóż, to musisz znaleźć sobie kogoś innego. - wzruszyłem ramionami i ruszyłem dalej.
Szukałem jakiegoś wilka, który mógł by mi pomóc i jak na moje szczęście znalazłem kogoś kto mnie prędzej dobije...
Super.
A jeśli ona należy do watahy?
Odwróciłem się, by spojrzeć czy wadera nadal tam jest.
Nie, gdzieś poszła.
Pobiegłem w stronę, miejsca gdzie stałem przed chwilą. Zobaczyłem, ślady wilczych łap. Pobiegłem ich szlakiem i na szczęście znalazłem waderę.
- Czego? - warknęła.
- Stęskniłem się za tobą - zaśmiałem się. - A tak na poważnie, to należysz do jakiejś watahy? Szukam jakiejś.
<Sombra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz