-Muszę już iść - powiedziałam po czym pocałowałam basiora w policzek, potem szybko odbiegłam nie oglądając się za siebie.
<kilka tygodni później>
Dawno już nie widziałam Danny`ego, nie wiem czy się obraził czy coś. Postanowiłam wreszcie wyjść z domu, nastała już wiosna, czas w którym wszystko staje się piękne, moja ulubiona pora roku. Dzisiaj pogoda była bardzo przyjemna, nie za gorąca ani za zimna z lekkim wiaterkiem. Spacerując po lesie rozmyślałam o tym jak to by było mieć kogoś bliskiego, kogoś komu można zaufać i pokochać...wyrzuciłam z głowy te myśli, każdej wiosny miałam takie głupie rozmysły.
-Taravia?
Odwróciłam się i zobaczyłam za sobą Danny`ego, zdziwiłam się ponieważ nie spodziewałam się że go tu dzisiaj spotkam.
(Danny?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz