Weszłam na obce tereny . Wszedzie zieleń ... Ech ten świat nabiera
kolorów . W odali unosił się zapach obcego wilka . Poczełam skradać się
do miejsca zapachu . Krótko mówiąc był to biały wilk z rogami . Ten
obrócił się cicho i spoglądał na mnie. Rzucił nagle kulą niebieskiego
ognia uniknęłam go . Po chwili urzałam że jest to alfa .
- Kim jesteś i co robisz na moich terenach? - Jego głos był donośny .
Było widać że nadaje się na alfe , a jest mało takich osób .
- Jestem Dead Quest , szukam schronienia i watachy . - Odpowiedziałam
cicho robiąc pokłon przed obliczem alfy . Wilk wygląndał na
zainteresowanego .
- Mam klan ognia . Jeżeli posiadasz żywiół ognia możesz dołączyć .
- Tak posiadam go . Jak się zwiesz?
- Lucyfer .
- Interesujące imię .
- A teraz pozwól że odejde zająć się swoimi sprawami . - Wilk odszedł .
Zostałam sama . Po dwóch godzinach ujrzałam go znowu . Zaprowadził mnie
na coś w stylu areny ...
* wieczorem *
Przytłoczyła mnie ta ranga ... znowu omega....
< Lucyfer ?>
*Nie rozumiem tego opowiadania. Nie napisałaś nawet, jak to się stało. Związku z tym na razie nie możesz mieć takiej rangi. D:*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz