piątek, 18 lipca 2014

Od Juliette

Jestem Juliette. Kilka dni temu skończyłam 2 lata. Jestem wnuczką Emertyowanych Alf. Mój ojciec znalazł sobie inną i zostawił mnie i moją mamę. Mam przyrodniego brata w tym samym klanie. Nienawidzę go, to przez niego i jego matkę tata nas zostawił, dlatego wyrównam rachunki ...

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

Miesiąć później

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

Amber leżała cała we krwi, a ja stałam nad nią dumna z tego co zrobiłam. Cała moja śnieżnobiała sierść była we krwi Amber.
- To za wszystko co mi i mamie zrobiłaś ... - warknęłam
- To nie tak ... to on ... - mówiła słabym głosem i zaczęła się dusić
- Zamilcz już. I tak już umierasz - złapałam ją zębami za kark i przeniosłam w zarośla, zamaskowałam ślady i zostawiłam ją cierpiącą
Ni stąd ni zowąd nagle na mnie wysokczył Daniel i mnie przewrócił, również sama byłam slina więc zaczęłam z nim walczyć. Odepchnęłam go, ten zarył całym ciałem o trawe i wstał patrząc się na mnie z nienawiścią w oczach.
- Ja straciłam ojca, ty straciłeś matkę! - zaczęłam z dystansem zblizać się do niego warcząc
- Zaraz ty suko zginiesz! - z miejsca skoczył na mnie i zadrapał mnie przy oku, gdy odskakiwałam na bok
Zaczęłam biec przed siebie w głąb lasu, a ten bieg cały czas za mną. 

Daniel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz