- Mogą wyprowadzić się z jaskini, ale pozostać w tym samym klanie lub watasze, jednak mogą opuścić rodzinne strony i wyruszć w nieznane - powiedziałam patrząc na córkę
- Czyli jeśli zechcą to mogą, ale nie muszą ... - spojrzała się w dół na wodę
- To już zależy od ich własnej woli, upodobań i kontaktu z rodziną - powiedziałam lekko ziewając
- Zaraz i ty mamo pójdziesz odpoczywać ... jak słońce - zaśmiała się Descrtes
- Chyba tak i Tobie też bym radziła, jutro będzie nowy dzień, który przyniesie nowe zmiany - powiedziałam odprowdzając Des pod jej jaskinię kilka kroków od mojej - Dobranoc - szepnęłam
- Dobranoc mamo - usłyszałam w odpowiedzi i widziałam znikający cień wilczycy w jaskini
Sama udałam się do swojej i położyłam się na posłaniu zamykając oczy. Sen przyszedł szybko i długo mnie trzymał. Śniły mi się niemożliwe rzeczy, ale wszytsko było takie piękne i magiczne, że nie mialam zamiaru się budzić. Jednak zostałam obudzona przez wycie alarmujace. Zerwałam się na równe łapy i wybiegłam przed jaskinie. Tuż pod Wielkim Drzewem na skale była Night Phantom i mówiła, że widziała obcego wilka. Po chwili pojawił się mój brat, Mako.
- Co się stało? - spytał i wszyscy przenieśli wzrok na niego
- Widziałam jak jakiś wilk kręcił się wokół granic. Był czarnobiałoniebieski i ...
- Nic się nie stało. To Beta z Klanu Wody - oznajmi spokojnie
- Jesteś pewny Alfo? - odezwał się inny głos
- Tak, wiem jak wyglądają wilki z rodzinnego klanu mojej partnerki - odszedł
Zaczęłam rozglądać się po wszystkich i szukałam Des ... o tam jest! Podbiegłam do niej.
- Nie potrzebnie budziła każdego - powiedziałam
- Tak, nic takiego się nie stało ... mogła podejść do tego wilka i bardziej mu się przypatrzeć lub coś - westchnęła i ziewnęła
- Ktoś tu się nie wyspał - usmiechnęłąm się
- Heh - powiedziała kolejny raz ziewając
Descartes?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz