_ _ _
Obydwie wzbiłyśmy się szybko w powietrze i leciałyśmy co raz wyżej i wyżej, aż na pewną wysokość. Uśmiechnęłyśmy się do siebie. Najwyraźniej, tak jak ja, lubiła latać i podziwiać wszystko wokół siebie. Tak, to chyba największa zaleta latania. Móc oglądać świat z wysokości.
- Więc? W którą stronę lecimy? – Ashira powiedziała całkiem miło, a ja rozejrzałam się na prawo i lewo.
- Poleciałabym w stronę wodospadu. Zawsze chciałam czegoś spróbować. – Spojrzałam na wilczycę kątem oka i uśmiechnęłam się. Spojrzała na mnie pytająco. – Kto pierwszy przy wodospadach będzie mógł drugiej rozkazać zrobić jedną rzecz…- Powiedziałam po czym mocno, energicznie zaczęłam machać skrzydłami w górę i w dół rozpędzając się. Po chwili wybiłam się od „deski” powietrza, którą stworzyłam i wystartowałam. Na chwilę zostawiłam Ashirę za sobą. Leciałam całkiem szybko, można rzec, że nie dawałam z siebie wszystkiego i wtedy obok mnie podleciała ciemna wilczyca. Uśmiechnęła się ze satysfakcją i ruszyła do przodu. Postanowiłam sobie zrobić drobne skróty, więc obniżyłam wysokość, na której się obecnie znajdywałyśmy i utworzyłam mocny wiatr, który wspomógł mi rozpędzić się do dużej prędkości. Omijałam wszystko co stanęło mi na drodze, a to czego nie mogłam po prostu przepychałam wiatrem. Nawet nie zauważyłam kiedy prześcignęłam Ashirę. Wadera też nie próżnowała. Doganiała mnie z minuty na minutę, a później z sekundy na sekundę. Przed nami ukazał się duży, zapierający dech w piersiach wodospad. Gwałtownie się zatrzymałam, a Ashira poczyniła to samo.
- Może Remis? – Zaśmiałam się krótko.
- W pełni się zgadzam. – Spojrzała na wodę i wzięła głęboki wdech. – Mówiłaś, że chcesz czegoś spróbować.. Co to?
- Więc, tak naprawdę to nic szalonego. Po prostu dawno nie szybowałam nad wodą, i dawno nie czułam przyjemniej wody przy łapach gdy leciałam.
- Więc chcesz się rozpędzić, a później zniżyć się na tyle, by „stać” na wodzie lecąc? – Przytaknęłam. – No to.. Zaczynamy? – Uśmiechnęłam się i szybko zanurkowałam w dół, by być blisko powierzchni wody. Poczułam się naprawdę wolna. Woda, chłodna i uderzająca delikatnie o części mojego ciała. Zwierzęta, które mijałyśmy uśmiechały się, śmiały. Dziwiły się, po co to robimy.
- Właściwie, to czemu chciałaś to zrobić? – Usłyszałam niewyraźnie słowa Ashiry.
-Czemu? – Wiatr przeszkadzał mi w tym co mówiłam. – Bo.. – Przymknęłam oczy. Wyobraziłam sobie moje dzieciństwo. W ten sam sposób bawiłam się z moim świętej pamięci bratem i młodszą siostrą. To powodowało, że cała zła atmosfera rozpryskiwała się o kamienie, a my szaleliśmy na prawo i lewo.
Z marzeń wyrwał mnie pisk wadery. Krzyczała, że przed nami już koniec wodospadu. Poczułyśmy obie, że woda zaczęła nas nagle zakrywać i nie dałyśmy się jej oprzeć. Obie zaczęłyśmy spadać. W ostatniej chwili rozwinęłyśmy skrzydła i przebiłyśmy się przez mocny strumień wody. Wpadłyśmy do środka wodospadu. Poturbowałyśmy się trochę.
-Ej, Spójrz. – Wilczyca wskazała na drobny korytarz, którego wcześniej nie widziałyśmy.
- Czujesz?
- Tak, Chodźmy tam… - Powiedziała szybko i ruszyła w drobnym truchcie do przodu. Po krótkim biegu zobaczyłyśmy widok, który spowodował to, że zapatrzyłyśmy się w niego przez kilka minut.
- Hanabi? – Zapytała.
- Hm.. Tam jest korytarz… - Przypatrywałam się dokładnie terenowi, jaki ujrzałyśmy.
-Wiem, dlatego…
-Idziemy? – Spytałam jak zahipnotyzowana. Jestem bardzo ciekawskim wilkiem. Nie mogłam zmarnować takiej szansy.
<Ashira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz