- Dziękuję - szepnęłam i przytuliłam basiora
- Nie ma za co - powiedział i się uśmiechnął
Spojrzałam się na słońce i przymrużyłam oczy. Wstałam i zaczęłam biec przed siebie robiąc zakręty, kółka. Wreszcie upadłam na wysokiej trawie zostawiając na niej po sobie ślad. Po chwili koło mnie pojawił się Riaan.
- Normalnie jak szczeniak - powiedział patrząc się na mnie jak odkrywam na nowo świat
- Teraz wszystko wydaje się ładniejsze - stwierdziłam oglodając kwiat i spojrzałam się na basiora - Ty też inaczej wyglądsz
- Inaczej ... to znaczy?
- O wiele lepiej - zaśmiałam się - Ale czy to co zrobiłeś, że mogę widzieć wszytsko będzie działać na zawsze czy tymczasowo?
- Emm ... podobno to działało na zawsze, więc nie masz się co martwić
Na nosie poczułam kilka kropel deszczu. Śłońce nadal cały czas świeciło, ale zaczął padać deszcz. Był zimny i nawet to dobrze, dzisiejszy dzień był bardzo gorący. Schowaliśmy się pod dużym liściem, gdy wreszcie przestał padać deszcz na niebie pojawiło się piękne zjawisko.

- Co to jest? - spytałam ze zdziwieniem i zachwytem
- Tęcza, powstaje po deszczu gdy wówczas jest słoneczna pogoda
Riaan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz