-Niesamowite- wymamrotałam spoglądając dookoła siebie. Historia klanu zaciekawiła mnie, choć po paru chwilach większości już nie pamiętałam. Nigdy nie lubiłam historii i nigdy nie mogłam jej pojąć. Najgorszy przedmiot w wilczej akademii -_-
Ostatnim przystankiem na naszej nocnej przechadzce był wodospad. Tafla wody odbijała światło księżyca, wyglądało to nadzwyczajnie. Szumiąca woda uspokoiła moje emocje na tyle by czuć się swobodne w towarzystwie basiora.
-Podjęłaś już decyzję?- Spytał się basior przerywając ciszę. -No wiesz. Co do stanowiska...
Otworzyłam już pysk by mu odpowiedzieć, lecz zawahałam się przy tym.
-Nie wiem gdzie bym pasowała- odpowiedziałam spoglądając kątem oka na Kid'a.
- Mówiłaś że nie radzisz sobie z żywiołem wody...więc w czymś musisz być dobra- wymamrotał Kid podnosząc łeb w stronę gwiazd.
-Właściwie to dobrze znam się na odtrutkach...i medycynie
-To może Medyk- uśmiechnął się basior patrząc się na mnie swoimi żółtymi ślepiami. Znów poczułam się niepewnie. Choć co do tej oferty miał rację...nadawałam się idealnie.
-Dobry pomysł...- wymamrotałam odwracając wzrok.
<Kid?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz