Dołączyłem do "nowo założonego" Klanu Ziemi. Wczesnie podobno był też tu Klan Ziemi, ale poprzednie Alfy opuściły go czy coś takiego. W Klanie byłem tylko ja, Alfa Naila i jakiś basior Rezi. Dzisiejszy dzień chyba nie tylko mi się dłużył, ale i zwierzętą również. Siedziałem tak nad jeziorem patrząc na kicające na jego drugiej stronie króliki i zacząłem z piachu za pomocą mocy formować miniaturowe króliki, drzewa, jelenie i inne zwierzęta. Tworzyłem mini makiete Klanu Ziemi, ale nie znałem wszytskich terenów. Przeniosłem z sobą makięte tuż w centrum klanu i czekałem na Alfę.
- O Magus, coś się stało? - zdziwiła się Naila
- Nic nic, tylko mogłabys na chwilę spojrzeć na to? - wskazałem na moją makiete
- Czy to makieta Klanu Ziemi? - uśmiechnęłą się
- Tak, coś takiego dla uproszcenia poznania terenów klanu dla nowych wilków, ale że i sam jestem nowy liczę na twoją pomoc - powiedziałem
Naila zaczeła mi mówić co gdzie się znajduję, aż po chwili makieta była szerokości największej jaskini mieszklanej. Trochę czasu spędziłem nad detalami ... przykładałem się do nich najbardziej.
- Gotowe - uśmiechnęła się Naila
- Jeszcze nie - powiedziałem i delikatnie dmuchnąłem na moją prace
Nagle wszytsko na niej zaczęło się "ruszać". Drzewa zaczęły powiewć na wietrze, zwierzęta zacęły się poruszać. Nawet widzieliśmy siebie stojących. Nawet "woda" spływała w dół.
- To może służyć nawet jako lokalizator zwierzyny i wilków - uśmiechnęła się wadera - Masz wielki talent i jesteś bardzo pomysłowy
- Dziękuję - uśmiechnąłem się
Naila?
- O Magus, coś się stało? - zdziwiła się Naila
- Nic nic, tylko mogłabys na chwilę spojrzeć na to? - wskazałem na moją makiete
- Czy to makieta Klanu Ziemi? - uśmiechnęłą się
- Tak, coś takiego dla uproszcenia poznania terenów klanu dla nowych wilków, ale że i sam jestem nowy liczę na twoją pomoc - powiedziałem
Naila zaczeła mi mówić co gdzie się znajduję, aż po chwili makieta była szerokości największej jaskini mieszklanej. Trochę czasu spędziłem nad detalami ... przykładałem się do nich najbardziej.
- Gotowe - uśmiechnęła się Naila
- Jeszcze nie - powiedziałem i delikatnie dmuchnąłem na moją prace
Nagle wszytsko na niej zaczęło się "ruszać". Drzewa zaczęły powiewć na wietrze, zwierzęta zacęły się poruszać. Nawet widzieliśmy siebie stojących. Nawet "woda" spływała w dół.
- To może służyć nawet jako lokalizator zwierzyny i wilków - uśmiechnęła się wadera - Masz wielki talent i jesteś bardzo pomysłowy
- Dziękuję - uśmiechnąłem się
Naila?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz