czwartek, 31 lipca 2014

Od Alkiva cd Sheeny

Moim pierwszym odruchem było objęcie waderę ramieniem. Szybko jednak cofnąłem łapę i schyliłem głowę, by zaglądnąć w oczy Sheeny. Odsunęła się ode mnie szybko.
- Ja... ja przepraszam. - wyjąkała, rumieniąc się lekko.
- Nic nie szkodzi. -  odparłem wymijająco.
- Ja jednak widzę, że szkodzi. - powiedziała z nutką żalu w głosie.
- Ale skąd.
- A i owszem.
Spojrzała na mnie urażona, gdy nic nie odpowiedziałem, tylko wbiłem wzrok w ziemię.
- Historia lubi się powtarzać, czyż nie? - zagadałem po chwili z innej beczki - jaskinia, burza, deszcz. My razem... - spojrzałem na nią i poruszyłem brwiami z szelmowskim uśmieszkiem.
-  Wiesz, nie mam ochoty na żarty. - rzekła, rzucając mi  krótkie spojrzenie.
Nastała chwila ciszy.
- Lepiej jak już sobie pójdę. To twoja jaskinia, naciesz się nią, urządź sobie jakoś. - czułem napięcie rosnące w atmosferze. Za najstosowniejsze uznałem klasyczne wycofanie się. Mój wzrok powędrował na jej pyszczek raz jeszcze i obróciłem się w stronę wyjścia. Deszcz nie miał w sumie dla mnie znaczenia. Zmoknę czy nie, cóż za różnica?
Wyszedłem na zewnątrz. Postawiłem pierwsze kroki w błocie. Miałem nadzieje na jakiekolwiek słowa sprzeciwu z głebi jaskini. Niestety żadne nie padły.
<Sheena?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz