niedziela, 27 lipca 2014

Od Sombry

Szłam lasem. Pomijałam zapachy saren, jeleni i zająców. Umiałam na długo wytrzymać bez jedzenia - ok. dwóch tygodni. Mogę się żywić swoją krwią, i to mi wystarczy. Unikam wszelkich kontaktów z innymi wilkami. One nigdy nie zrozumieją co tak naprawdę się ze mną dzieje. Przystosowana do życia lądowego brnę przez świat jak duch. Zjawiam się i znikam.
Eh, te żrące zapachy innych wilków niszczyły mój czuły nos. Zapewne znów przekroczyłam teren jakiejśc watahy. A może jest to moją szansą na nowe życie? Nie sądzę, ale warto spróbować. Jednak jak ktośbędzie chciał mnie tu przyjąć sam do mnie przyjdzie.
Nie musiałam długo czekać. Niedługo potem usłyszałam za sobą skradanie się. Niedokładne ruchy wilka pobudzały do życia szeleszczące liście, które ironicznie dawały mi we znaki.
-Weźże wreszcie zmiłuj się. Słyszę ciebie. - powiedziałam impulsywnie.
(ktoś raczy dokończyć? ;p)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz