sobota, 12 lipca 2014

Od Night

Kochałam niebezpieczeństwo i snowboarding. Wzięłam deskę i zaszłam poza tereny naszej watahy do najwyższych gór. Nikt nie wiedział że to robię. Po prostu brałam deskę i szłam zostawiając karteczkę.
Jestem poza watahami,niedługo wrócę :*
I tyle. Postawiłam deskę,podziwiając przez chwilę krajobraz. Pięknie. Stanęłam na desce i zaczęłam zjeżdżać.... Było cudownie.
-Juuuhuu...
No i wywołałam lawinę. Zaczęłam uciekać,ale nie miałam gdzie.

-Cholera jasna!
Po kilkunastu metrach coś wyskoczyło złapało mnie,"przeniosło" do groty i od razu puściło. Upadłam na twardą posadzkę.
-Ah. Ał.Ty debilu.
Byłam bliska zmiany postaci.Wstałam i wystawiłam kły.
-Kim jesteś?
-To tak się teraz dziękuję za uratowanie życia?
Przeszedł się spokojnie po jaskini.

-Idziesz czy zostajesz?-zapytał.
Szłam za nim nie ufnie,uszy miałam przylgnięte do czaszki. Wciąż trzymałam przemianę blisko siebie,by się obronić. Przed tym basiorem. Nawet przystojnym...
-Nazywam się Ansel.
Odpowiedział na moje pierwsze pytanie.
-Night. Dlaczego mnie uratowałeś?
-Nie wiem.Taki odruch.
-Odruch?
O.o
<C.D.N>

3 komentarze:

  1. Nie spojleruj xD

    OdpowiedzUsuń
  2. niewyobrarzaj sobie niewiadomoczego Piki XD
    ~~Zira~~

    OdpowiedzUsuń
  3. Wilk na snowboardzie, serio? .-.

    OdpowiedzUsuń