-Wszystko w porządku? – spojrzałem na nią swoimi złotymi oczyma
-Tak – powiedziała troszkę niewyraźnie, chyba była już zmęczona
Uśmiechnąłem się po czym wsadziłem ją sobie na plecy. Idąc zastanawiałem się ile jeszcze pociągnę z chowaniem prawdy przed nią. Podejrzewam, że nie za długo i prędzej czy później się poddam. W sumie to już miałem się jej wygadać, kiedy to spostrzegłem, że Greoms już sobie smacznie śpi. Zaśmiałem się cicho, teraz idąc już trochę ostrożniej. Gdyby waderka spadła w tym momencie na ziemię, mogła by sobie nawet coś złamać. Teraz tak kiedy zastanawiałem się, to pamiętam, że z początku nie chciałem się nią zajmować. A teraz była dla mnie jak własna córka, kochałem ją, bardzo kochałem. Nie wiem czy Sakura czuła to samo, ale ja zdecydowanie tak. Czułem się za nią odpowiedzialny, a kiedy ona dowiedziałaby się, że nie jestem jej prawdziwym rodzicem, mogłaby stracić do mnie zaufanie. A jeśli by mnie znienawidziła? Nie… jeszcze mam czas, teraz się nie będę tym zamęczał. W sumie to ona przecież chyba o tym wie, że nie jesteśmy jej prawdziwymi rodzicami, jednak gdyby znała całą prawdę, mogłaby się przerazić.
-Tato?- wymruczała niewyraźnie
Na słowo ‘’Tato’’ lekko się wzdrygnąłem. Jednak spojrzałem na nią ukradkiem. Okazało się, że Greoms nadal spała, tylko coś jej się śniło. Więc możliwe, że to słowo wcale nie było skierowane do mnie…
(Greoms?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz