Pokręcona sytuacja i to bardzo, w sumie to sie cieszę, że jak na razie wadera tutaj dostaje. Jest moją przyjaciółką, potrzebuję jej tutaj. Co prawda graniczymy z Klanem Everything, ale i tak to byłoby zupełnie co innego. Z zamyśleń wytrąciła mnie śnieżka, która trafiła w dam środek mojego pyska. Kichnąłem kiedy śnieg dostał mi sie do nosa.
-Kurde Terra! - zaśmiałem się
-No co, wyglądałeś dziwnie, kiedy tak się nas czymś zastanawiałeś - wzruszyła ramionami - aż mnie korciło, żeby to zrobić
-Prosisz się o bitwe, naprawdę prosisz - pokręciłem łbem śmiejąc się
Wadera uśmiechnęła się, uśmiech ten był przepełniony radością i szczęściem. Westchnąłem po czym rzuciłem się na plecy, lądując na śniegu. Kilka płatków uniosło się do góry, opadając na moje szare futro.
-Opiowiedz mi jakąś historię, proszę…
(Terra? Opowiesz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz