poniedziałek, 12 stycznia 2015

Od Octavia C.D. Izaline

Wszyscy byli bardzo głodni i wręcz było widać slinę wyciekającą nam z pysków. Upiekliśmy jelenia na ognisku, oczywiście trochę najpierw go przyprawiliśmy. W końcu mogliśmy zacząć jeść.
-Na nareszcie!-jęknęła zadowolona Izaline. Inne wilki (w tym ja) zachichotały i wzięły się do jedzenia. Byliśmy tak głodni, że przez kilka minut nie było słychać nic innego prócz mlaskania i ciamkania. Po skończonym posiłku, połorzyłem sie na ziemi. Miałem pełny brzuch, stumiłem beknięcie. Co jak co, ale jestem dobrze wychowany. Nagle Izaline, która leżała na grzbiecie, powiedziała.
-Potrzcie tamta chmura wygląda jak królik!-wskazała ją łapą. Również położyłem się w tej pozycji.
-A ta jak ty!-i wskazałem chmurę którą trochę zdeformowałem tak że wyglądała jak Izaline. Uru prychnęła.
-Nie mam zamiaru oglądać chmurek! Idę polatać!-powiedziała i wystartowała w powietrze, Kiyoteru za nią. My jeszcze trochę leżeliśmy, w końcy Izaline nie wytrzymała.
-Weźmy gdzieś polećmy!-powiedziała, energicznie podniosła się na łapy i stanęła nademną.
-Polecimy na łąkę pedzie fajnie!-zapewniała. Właściwie czemu nie? Tutaj i tak nie ma za bardzo nic do roboty.
-Dobra.-odpowiedziałem i razem polecieliśmy na łąkę.
-Kto ostatni na łące ten całuje wiewiórkę!-krzyknęła i przyśpieszyła, ja również niedługo dogoniłem ją, ale i tak była pierwsza.
-Całujesz wiewiórkę!-wesoło wołała.
-Wcale nie.-odpowiedziałem.
-Tak, tak, tak, OCTAVIO BĘDZIE CAŁOWAŁ WIEWIÓRKĘ!-krzyknęła na całe gardło, na szczeście nikogo nie było na łące.
-Oj, weź już się zamknij!-powiedziałem ze śmiechem.

<Izaline?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz