Ktoś mi się przyglądał, czuję to. Jednak tak szczerze to postanowiłem to zignorować, tak będzie najlepiej. Po kilku minutach, nadal czułem na sobie wzrok tego kogoś, no zaraz mnie coś trafi... Użyłem znaku telekinezy i ten ktoś już po chwili latał metr nad moim nosem. Z rozbawieniem spojrzałem na waderę o białym futrze, z czarnymi i czerwonymi elementami. Ciekawe były jej uszy, a właściwie czerwone końcówki. Wyglądało to trochę śmiesznie. Spoglądała na mnie swoimi niebieskimi oczkami, wyraźnie zainteresowana. Prychnąłem po czym odstawiłem ją na ziemię. Nie zabiję ją tylko z jednego powodu. Ona jest z tego samego Klanu, nie chcę robić Kanbanowi problemów.
-Mogę wiedzieć, czemu mnie śledziłaś? - burknąłem
-Wcale Cię nie śledziłam, jedynie Ci się przyglądałam. A to nie zbrodnia - zaśmiała się
Westchnął próbując ją wyminąć, jednak za bardzo nie miałem jak. Stała mi na drodze. Powstrzymując się od chamskiego komentarza, zamaskowałem zdenerwowanie fałszywym uśmiechem.
-Proszę... odsuń się..
-Nie. - powiedziała zdecydowanie
Jak jej zaraz trzasnę znakiem, to nie będzie już taka względem mnie! Poirytowany po prostu usiadłem sobie na ziemi, kiedyś będzie przecież zmuszona się ruszyć... ta... kiedyś na pewno. Jednak minuty mijały a ta jakże bardzo upierdliwa wadera, ani drgnęła.
(Firefox?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz