Patrzyłem się tak na nią przez chwilę, po czym pokręciłem łbem z szerokim uśmiechem. Wadera zrobiła na to dosyć dziwną minę, chyba zdezorientowałem ją jeszcze bardziej. Jak ja to lubię robić, patrzyć na to jak ktoś się zastanawia i choćby nie wiadomo jak długo to robił i tak nie zgadnie. Po kilku minutach wybuchnąłem śmiechem trzęsąc się jak wariat, Terra walnęła mnie w ramię a ja pokazałem jej język. Wtedy to wadera wpadła w ''szał'' zaczęła mnie gonić, a ja uciekając śmiałem się dalej. Ucieczka szła mi dosyć dobrze, do czasu kiedy odwróciłem łeb, żeby spojrzeć czy wadera dalej biegnie. I w tym oto momencie wpadłem na drzewo, a cała masa śniegu spadła na mnie przygniatając mnie. Musiałem teraz wyglądać jak bałwan, a raczej bezkształtna masa śniegu. Wadera usiadła obok mnie, jakoś nie wyglądało na to, żeby postanowiła mi pomóc.
-Oj Terra, Terra. Chodziło mi o to, że doskonale do siebie pasujecie - westchnąłem zrezygnowany
-Tak myślałam
-Świetnie - syknąłem wiercąc się w śniegu - pomogłabyś mi? Chyba utknąłem...
-Nie - pokazała mi język po czym zaczęła się kierować w stronę swojej jaskini
No też mi coś! Ziemia się zatrzęsła a śnieg osunął się, odsłaniając mnie do połowy. Tyle wystarczyło mi w zupełności, żeby się wydostać spod śniegu. W ciągu sekundy dobiegłem do wadery i powaliłem ją na łopatki, z triumfalnym uśmiechem.
-Walnąć Ci Dhiren?
-Co tak agresywnie - uniosłem brew z uśmiechem
(Terra?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz