niedziela, 11 stycznia 2015

Od Kanbana CD Shindy

Ten cholerny Akuma zaraz sprawi, że stracę znaki na jakiś tydzień. Demon westchnął i po prostu się poddał, wyminął szczeniaka uderzając go lekko swoim miękkim ogonem i wyszedł. Pożegnałem go zabójczym spojrzeniem, a kiedy zniknął uśmiechnąłem się niemrawo do Shindy. Czyli teraz mam zostać opiekunką do szczeniąt? No naprawdę, ostatnia rzecz jaką chciałem wykonywać w swoim życiu. Przyjrzałem się wisiorkowi waderki, ponieważ w dalszym ciągu jej nie odpowiedziałem. Przekrzywiłem łeb, aby mu się lepiej przyjrzeć. Po chwili otworzyłem szerzej oczy, to był MÓJ amulet. No nie! Rzuciłem się na szczeniaka, pozbywając go w ciągu kilku sekund mojej własności i z poirytowaniem sprawiłem, że wisior zniknął.
-wow, jak to zrobiłeś?
-Powiem Ci tylko tyle, mam taką niewidzialną skrytkę, nie ma jej w tym świecie... taki element czasoprzestrzeni. Mogę tam chować co chcę i wyjmować wtedy, kiedy mi się to spodoba. Tam nie będziesz grzebać, wszystko co dotkniesz bez mojej zgody, wyląduje tam... - burknąłem spoglądając na waderkę z góry
-Coś taka zrzęda-menda
-Co proszę? - obruszyłem się
Shinda pokazała mi język po czym rozejrzała się po jaskini. Widać, że miała ochotę coś zmajstrować. Nie mam zielonego pojęcia, co szczeniaki lubią robić. Ja nigdy się nie bawiłem, tak więc nie znam żadnych zabaw segzy. Westchnąłem siadając na ziemi, czeka mnie bardzo męczący rok albo kilka miesięcy, właściwie... to ile ona ma lat? Po cholerę się nad tym głowię, po prostu ją zapytam.
-Ej, Ty...Ile masz miesięcy?

(Shinda?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz